Ostatnie 20 wpisów...
|
2010-01-29, piątek Tegoroczna konferencja Semafor zaczęła się wykładem Iry Winklera, który opowiadał o tym jak za pomocą inżynierii społecznej okręcał sobie wokół palca dobrodusznych Amerykanów w firmach, które wynajmowały go do testowania własnego bezpieczeństwa.
Siedzący obok Wojtek Dworakowski z Securingu scenicznym szeptem skomentował to szyderczo, że w Polsce to nie przejdzie bo wszyscy są podejrzliwi i nieufni. Coś w tym jest, ale teorii o korelacji tej nieufności z bezpieczeństwem przeczyły kolejne wykłady kolegów opisujących straszliwie dziurawe wdrożenia systemów biznesowych czy różnego rodzaju polityk bezpieczeństwa. Moja prywatna obserwacja jest taka, że polski problem z wzajemną nieufnością nie skutkuje wcale większym poziomem bezpieczeństwa. Cała para idzie w pierwszym rzędzie w budowanie wielopoziomowych "systemów klasy CYA" zwanych swojsko d..chronami. Nie mamy bowiem za grosz zdolności do oceny własnego, rzeczywistego poziomu bezpieczeństwa i braków, wymagających naprawy. Odnotowanie każdego niedostatku w procedurze bądź praktyce jest odbierane natychmiast jako atak osobisty. Żeby nikogo nie urazić tworzy się więc fikcyjne potiomkinowskie "oceny", a wiedza na temat rzeczywistych niedostatków służy głównie budowaniu miękkiego lądowania zamiast ich naprawieniu. Po drugie, chorujemy na monumentalizm. W pojęciu wielu dyrektorów polityka bezpieczeństwa po prostu nie może mieć pół strony, choćby w większości małych i średnich firm wystarczyło to z okładem do odzwierciedlenia ich rzeczywistych zagrożeń i wskazywało proste do wdrożenia środki naprawcze. Wszyscy wiedzą przecież, że polityka musi mieć 100 stron, których nikt nie przeczyta ale kwit będzie. Kopiują więc małe firmy znalezione w sieci modelowe polityki napisane dla ogromnych bankowych ośmiornic, a postawione przed zadaniem wdrożenia setek kosztownych zabezpieczeń nie wiedzą od czego zacząć... i ostatecznie nie robią nic. Nie bójmy się zatem naprawiać rzeczy małych i dążyć do pożądanego stanu drobnymi krokami, ale robić to solidnie a nie fasadowo. Do tego jednak potrzebna jest rzetelna samoocena. Nie maskujmy oczywistych braków w obawie, że wypadniemy słabo na tle innych firm. Prawdopodobnie sytuacja w nich wygląda tak samo lub gorzej. |
| Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. | ||
|
© copyright 2010 IDG Poland SA 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel. (+48 22) 321 78 00 fax (+48 22) 321 78 88 |
|