|
Ostatnie 20 wpisów...
|
Nieufność a bezpieczeństwo
Wpis z dnia: 2010-01-29, z godziny: 12:37
Tegoroczna konferencja Semafor zaczęła się wykładem Iry Winklera, który opowiadał o tym jak za pomocą inżynierii społecznej okręcał sobie wokół palca dobrodusznych Amerykanów w firmach, które wynajmowały go do testowania własnego bezpieczeństwa.
Siedzący obok Wojtek Dworakowski z Securingu scenicznym szeptem skomentował to szyderczo, że w Polsce to nie przejdzie bo wszyscy są podejrzliwi i nieufni. Coś w tym jest, ale teorii o korelacji tej nieufności z bezpieczeństwem przeczyły kolejne wykłady kolegów opisujących straszliwie dziurawe wdrożenia systemów biznesowych czy różnego rodzaju polityk bezpieczeństwa. Moja prywatna obserwacja jest taka, że polski problem z wzajemną nieufnością nie skutkuje wcale większym poziomem bezpieczeństwa. Cała para idzie w pierwszym rzędzie w budowanie wielopoziomowych "systemów klasy CYA" zwanych swojsko d..chronami. Nie mamy bowiem za grosz zdolności do oceny własnego, rzeczywistego poziomu bezpieczeństwa i braków, wymagających naprawy. Odnotowanie każdego niedostatku w procedurze bądź praktyce jest odbierane natychmiast jako atak osobisty. Żeby nikogo nie urazić tworzy się więc fikcyjne potiomkinowskie "oceny", a wiedza na temat rzeczywistych niedostatków służy głównie budowaniu miękkiego lądowania zamiast ich naprawieniu. Po drugie, chorujemy na monumentalizm. W pojęciu wielu dyrektorów polityka bezpieczeństwa po prostu nie może mieć pół strony, choćby w większości małych i średnich firm wystarczyło to z okładem do odzwierciedlenia ich rzeczywistych zagrożeń i wskazywało proste do wdrożenia środki naprawcze. Wszyscy wiedzą przecież, że polityka musi mieć 100 stron, których nikt nie przeczyta ale kwit będzie. Kopiują więc małe firmy znalezione w sieci modelowe polityki napisane dla ogromnych bankowych ośmiornic, a postawione przed zadaniem wdrożenia setek kosztownych zabezpieczeń nie wiedzą od czego zacząć... i ostatecznie nie robią nic. Nie bójmy się zatem naprawiać rzeczy małych i dążyć do pożądanego stanu drobnymi krokami, ale robić to solidnie a nie fasadowo. Do tego jednak potrzebna jest rzetelna samoocena. Nie maskujmy oczywistych braków w obawie, że wypadniemy słabo na tle innych firm. Prawdopodobnie sytuacja w nich wygląda tak samo lub gorzej. Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
| |||||||||
| Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. | ||
|
© copyright 2010 IDG Poland SA 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel. (+48 22) 321 78 00 fax (+48 22) 321 78 88 |
|