[styczeń]
luty
marzec
kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień Ostatnie 20 wpisów...
|
Wikileaks w opałach
Wpis z dnia: 2010-02-02, z godziny: 12:06
Popularny serwis WikiLeaks publikujący wrażliwe dokumenty ma problemy finansowe. Według założyciela jego utrzymanie kosztuje prawie 700 tys. dolarów rocznie, a w ciągu tego roku udało się zebrać 130 tys. dolarów dobrowolnych dotacji.
Serwisowi zapewne nie pomaga, że dla uniknięcia konfliktu interesów nie przyjmuje wpłat od firm i organizacji rządowych. Jak wynika z opublikowanego na stronie głównej oświadczenia organizacja pozarządowa obsługująca serwis jest "pod kreską" na ponad 200 tys. dolarów przy założeniu, że cały personel będzie pracował wyłącznie jako ochotnicy. Organizacja chwali się, że dzięki niej w ręce dziennikarzy, wymiaru sprawiedliwości i osób prywatnych trafiły tysiące dokumentów na temat korupcji i nadużyć w bankach, systemie więziennictwa, Iraku, Chinach czy ONZ. W 2007 roku dokumenty opublikowane przez WikiLeaks trafiły na główną stronę brytyjskich gazet opisujących korupcyjne skandale w otoczeniu Daniela arap Moi, byłego prezydenta Kenii. W ubiegłym roku spore zamieszanie wywołała też publikacja listy stron, których blokowanie nakazał australijskim operatorom tamtejszy odpowiednik KRRiT, zwłaszcza że cenzorzy wpisali na indeks bez ładu i składu strony satanistyczne, chrześcijańskie, firmę turystyczną i pewnego dentystę. W Polsce o Wikileaks stało się głośno, gdy w serwisie pojawiły się dokumenty ze sprawy sądowej przeciwko Redwatch. W chwili obecnej wszystkie opublikowane dokumenty są niedostępne - serwis zwraca komunikat "404 Not Found", jedynie na stronie głównej widnieje oświadczenie i prośba o wsparcie finansowe. W tym kontekście nie można nie wspomnieć o znacznie starszym (działającym od połowy lat 90-tych) serwisie Cryptome.org. Jego właściciela, emerytowanego architekta Johna Younga, interesują głównie dokumenty dotyczące szeroko pojętych służb specjalnych i wojska. Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Ten wpis nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...
|
| Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. | ||
|
© copyright 2012 IDG Poland SA 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel. (+48 22) 321 78 00 fax (+48 22) 321 78 88 |
|