|
Ostatnie 20 wpisów...
|
GIODO nie wie co z biometrią
Wpis z dnia: 2011-12-09, z godziny: 19:07
"Rzepa" cytuje wypowiedzi GIODO niedawnej konferencji na temat uwierzytelnienia biometrycznego:
Brakuje nam generalnych rozwiązań dot. biometrii. Nie jestem w stanie nawet powiedzieć, które techniki są technikami biometrycznymi, a które nie Skoro nie potrafimy czegoś zdefiniować to jak chcemy się zabierać za regulację? A może problem polega na tym, że najpierw będziemy regulować a dopiero potem w życiu wyjdzie jakie problemy ta regulacja może rozwiązać. No bo jakie mamy na razie problemy czy kontrowersje związane z biometryką? Czy były w tej dziedzinie jakieś nadużycia, które należy ukrócić? No bo jeśli były to rozwiązanie się samo nasuwa i po co nam jakieś "generalne rozwiązania dotyczące biometrii"? I dalej: Regulacje szczegółowe, które istnieją, dotyczą raczej konkretnych zastosowań To chyba dobrze, że istniejące regulacje dotyczą konkretnych problemów a nie próbują zapobiegawczo zaregulować co, o czym nawet nie wiadomo czy się przyjmie, a jak się przyjmie to czy będzie generować jakieś problemy? Choć naukowcy nie mają wątpliwości, że np. tekst napisany na kartce papieru zawiera dane biometryczne - charakter pisma czy sposób nacisku na kartkę, to nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy tego typu dane zawiera kserokopia takiego tekstu I tu dochodzimy chyba do głównego problemu, który w polskiej praktyce prawnej pozostaje od lat nieuregulowany (a powinien!) - czyli czemu ma służyć regulacja. Czy ma służyć praktycznej weryfikacji naukowych wątpliwości i hipotez? Czy też może testowaniu bojem hipotez prawniczych i filozoficznych? Podam przykład czym się takie podejście kończy: od pewnego czasu próbuję (przy udziale MZ i NFZ) zrozumieć dlaczego właściwie muszę do urzędu jakim jest NFZ przynosić w zębach wydrukowany przez siebie świstek, który rzekomo potwierdza fakt otrzymania przez ten urząd mojej składki zdrowotnej. Najciekawsze z wyjaśnień, jakie do tej pory otrzymałem, jest takie, że prawnicy różnych resortów nie są tak do końca pewni co to w gruncie rzeczy oznacza "prawo do ubezpieczenia zdrotownego" i na każdą próbę jego zdefiniowania sypią jak z rękawa teoretycznie możliwymi kontrprzykładami, które je hipotetycznie falsyfikują. Rezultat jest taki, że resort zdrowia od mniej więcej dekady babra się w filozoficznych dysputach, z definicji nierozstrzygalnych, a nie potrafi rozwiązać elementarnych problemów technicznych. Czyli na przykład: jak recepcja szpitala X ma podjąć decyzję czy obywatelowi Y udzielić bezpłatnej usługi medycznej. Ale nie potrafiąc przyjąć jakiejś, choćby i niedoskonałej z filozoficznego punktu widzenia, definicji "prawa do ubezpieczenia" nie potrafi rzecz jasna jednoznacznie określić jak to prawo potwierdzić! Dlaczego właściwie musimy definiować te "dane biometryczne"? Aha, bo regulacja ma dotyczyć danych biometrycznych, a żeby GIODO je uregulowało to trzeba jakoś wykazać, że mają coś wspólnego z osobowymi. No i trzeba te dane biometryczne jakoś zdefiniować. Ale dlaczego rozporządzenie ma dotyczyć danych biometrycznych w ogóle, a nie konkretnych problemów - jeśli takowe w ogóle występują? Obawiam się, że ta metoda legislacyjna to najlepsza recepta na ugrzęźnięcie na następne kilka lat w nierozstrzygalnych dywagacjach filozoficznych. W wyniku których w końcu okaże się, że dane biometryczne bez zgody podmiotu przetwarza właściciel budynku na którym żule nasprejowali pismem odręcznym swoje inicjały. Oraz ten, co to gryzmoły sfotografował bo jacyś naukowcy w końcu uznają, że kopia też je zawiera. Panie Inspektorze, niech Pan nie idzie tą drogą! :) Odsyłam do wytycznych do oceny skutków regulacji, która w dwóch pierwszych rozdziałach, na prawie 20 stronach, zachęca by przed napisaniem pierwszego zdania projektu nowego rozporządzenia zastanowić się porządnie czemu ono ma służyć i jakie problemy rozwiązać. Jak GIODO będzie znało odpowiedzi na te pytania to właściwie założenia do nowej regulacji będą gotowe. Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
| |||||||||
| Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. | ||
|
© copyright 2012 IDG Poland SA 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel. (+48 22) 321 78 00 fax (+48 22) 321 78 88 |
|